Jak się zaczęło..? Właściwie nie potrafię odpowiedzieć… choć może spróbuję sobie przypomnieć. Od najmłodszych lat raczej nie wyróżniałem się z tłumu, podobno byłem grzecznym i ułożonym dzieckiem. Teraz jak o tym myślę troszkę trudno mi w to uwierzyć, nie to żebym był jakimś złośliwcem, ale poprzez rozwinięcie moich dodatkowych zdolności zmienił się mój charakter. Kiedyś o ile dobrze pamiętam byłem bardzo wstydliwy, peszyłem się jak ktoś mówił coś pikantnego bądź związanego z uczuciami. Teraz jestem bardzo bezpośredni… jednym zdaniem potrafię nazwać czyjeś myśli, co nieraz nie jest zbyt pozytywnie odbierane. Można powiedzieć, że moje zdolności zarządziły mną, ponieważ w niektórych wypadkach nie potrafię utrzymać języka za zębami…

Właściwie powinienem napisać, jakie są owe zdolności. Zatem główna i najsilniejsza to zdolność odczuwania innych. Brzmi to może dziwnie, ale w praktyce jest dość niezwykłe. Większość ludzi, gdy widzi zdjęcie człowieka potrafi opisać czy jest on wesoły czy może smutny, mniej więcej w jakim jest wieku i oczywiście płeć. W moim wypadku jest inaczej. Patrząc na fotografię widzę najpierw emocje człowieka, jaki ma charakter, nawyki i słabości. Idąc dalej tą drogą jestem w stanie określić wagę, wzrost itp.. Moje zdolności odkryłem jeszcze w szkole średniej, jak wchodziłem na zajęcia wiedziałem już, kogo mogą pytać i jakich pytań można się spodziewać. Niestety często bagatelizowałem te przeczucia, co dało się odczuć po ocenach. Wielkim przełomem był Internet, jak się okazało moje zdolności są bardzo wyczulone na ludzkie emocje. Poznając jakaś nowa osobę na „gadugadu” mogłem po paru zdaniach napisać jej cały życiorys, no może prawie cały… Takie rozmowy na ogół kończyły się pytaniem: skąd to wiesz? Kim jesteś? A możesz coś powiedzieć o…? Najbardziej przykre było jak ktoś mnie blokował tylko, dlatego że myślał iż jakiś znajomy sobie żartuje. Z czasem stało się to dość uciążliwe, ponieważ moja skrzynka pękała od zdjęć i „rożnych” takich. Pomyślałem, że czas już skończyć te zabawy. Zmieniłem numer „gg” i założyłem nowe skrzynki. W tym czasie poznałem niezwykłą osobę, dzięki której nauczyłem się kontrolować moje zdolności. Była to Pani Magdalena Kołodziejczyk. Myślę, że osoby oglądające ITV od początku będą kojarzyć, o którą osobę chodzi. Otóż dzięki tej Pani zrozumiałem, że nie mogę z tym walczyć, tylko powinienem się temu poddać i rozwijać… Decyzja okazała się słuszna. Wraz z nią przeszły mi bóle głowy, które towarzyszyły wszelkim moim przeczuciom. Za to wszystko ogromny respekt dla Pani Magdaleny. Jej rady okazały się bardzo cenne. Mijają lata i pojawiają się kolejne zdolności… Zaczynam widzieć ludzkie dolegliwości oraz rozpoznaję skład krwi, to było najbardziej zaskakującym dla mnie. Nigdy nie spodziewałem się, że ja sceptyk mogę zobaczyć u kogoś chorobę. Niestety nie mam nauczyciela, który powiedziałby mi jak mam rozumieć to co widzę, lecz wielokrotnie moje diagnozy są potwierdzane przez lekarzy. Za przykład może posłużyć moja koleżanka, zobaczyłem u niej coś dziwnego w miejscu gdzie powinny być nerki. Ona zbagatelizowała, ja doradzałem wizytę u lekarza. Niedawno powiedziała mi, iż ma kamienie na nerkach. Dla mnie szok… skąd ja człowiek całkowicie niezwiązany z medycyną wiedziałem coś takiego?? Do tej pory nie rozumiem… Naukowcy twierdzą, iż niektóre cechy możemy dziedziczyć genetycznie po przodkach, lecz jak robiłem wywiad wśród moich krewnych nikt nie przejawiał takich zdolności…

Mam nadzieję, iż strona będzie pomocna dla wszystkich, którzy przejawiają bądź posiadają zdolności podobne do moich. Zapraszam do pisania i pytania… „kto pyta nie błądzi”!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *